8310

Wszystko, co nie pasuje do kategorii powyżej
Awatar użytkownika
Pingwin
Marquee Veteran
Posty: 2028
Rejestracja: wt gru 04, 2007 20:48
Lokalizacja: Wrocław

8310

Postautor: Pingwin » pt paź 05, 2018 09:22

8310 postów, ostatnio widziany tu 30 marca 2018, o 22:05.
Tak z ludzkiej życzliwości i naturalnej ciekawości zapytam: co się z dzieje z najaktywniejszym uczestnikiem tego forum, moderatorem i Drugim po Bogu tutaj? Gdzie jest Figlu i czemu go nie ma?
Już ponad pół roku milczy. Oświećcie mnie, dobrzy ludzie.

Awatar użytkownika
Nicoletta
13th Star
Posty: 2283
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 09:26
Lokalizacja: WRO

Re: 8310

Postautor: Nicoletta » czw paź 11, 2018 07:45

W związku z kierowanymi do mnie w prywatnych wiadomościach zapytaniami (choć nie wiem właściwie dlaczego do mnie) informuję, że figlu żyje.
Natomiast o szczegóły proszę pytać już samego zainteresowanego :wink:
Pozdrawiam
Nicoletta
Nessuno mi può giudicare, nemmeno tu

Awatar użytkownika
Pingwin
Marquee Veteran
Posty: 2028
Rejestracja: wt gru 04, 2007 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: 8310

Postautor: Pingwin » czw paź 11, 2018 09:31

Być może kierują do Ciebie zapytania, bo cieszysz się tutaj opinią osoby zbliżonej do Figla, przynajmniej tak mówią na mieście.
No ale widzę, że ciekawość jest powszechniejsza, niźli tylko moja.
No żyje. Dobrze. Cieszymy się.
No ale jak wyjaśnić jego forumową impotencję od wielu miesięcy?
Pisał, pisał, pisał i co, teraz nie pisze? Tysiące postów a teraz ech, już mi się nie chce?
Intrygujące.
Nie mam się z kim pokłócić, dostać bury albo gróźb o zabanowanie :(
Nuda.

Awatar użytkownika
fkbp
Raingod
Posty: 1358
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 20:27
Lokalizacja: Katowice

Re: 8310

Postautor: fkbp » czw paź 11, 2018 21:15

Zaginionych istot na forum więcej.
Kayleigh, Sylwia, nasz Prezes :) :) :)

Awatar użytkownika
Kayleigh
Incubus
Posty: 349
Rejestracja: czw sty 11, 2007 12:08
Lokalizacja: Gniezno

Re: 8310

Postautor: Kayleigh » wt paź 16, 2018 08:37

Melduję się, jestem i jeszcze żyję:)

Awatar użytkownika
fkbp
Raingod
Posty: 1358
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 20:27
Lokalizacja: Katowice

Re: 8310

Postautor: fkbp » pn paź 22, 2018 20:07

Główny poszukiwany objawił się w najmniej oczekiwanym momencie, tzn. w samej końcówce pewnego koncertu.
Na pierwszy rzut oka ma się świetnie :)

Awatar użytkownika
Pingwin
Marquee Veteran
Posty: 2028
Rejestracja: wt gru 04, 2007 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: 8310

Postautor: Pingwin » śr paź 24, 2018 16:50

..co nie zmienia faktu, że forum praktycznie is dead.
Seria koncertów w Polandii i tylko dwa wpisy o tym jak było, mój skromny i elegancki Kayleigh.
No cóż.. wygląda na to że media społecznościowe wciągnęły wszystkich i pożarły z kopytkami.

A potem idom i protestujom przeciw ACTA i SRACTA, że nie, nie, nie wolno, prywatności bronimy swojej, jak Kmicic Częstochowy.

Matkobosko. No szkoda. Fora to jednak fajna rzecz ale chyba ich czas mija.

Awatar użytkownika
Nicoletta
13th Star
Posty: 2283
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 09:26
Lokalizacja: WRO

Re: 8310

Postautor: Nicoletta » śr paź 24, 2018 20:56

Pingwin zmartwię Cię, ale w mediach społecznościowych strona The Company też nie jest w szczytowej formie. Ale ja nie wiem, bo nie mam konta, poszukiwany zaginiony też nie ma, więc właściwie nie wiem co tam się dzieje.
I nie wydaje mi się by fora upadały. Znam forum, które kwitnie, a jego członkowie jeżdżą na zloty, piszą codziennie i się kręci.
Więc to chyba nie tu tkwi szkopuł ...

Koncert w Progresji był ok. Poniżej zdjęcie setlisty (to but Robina jakby ktoś pytał).
Miło było spotkać część ekipy, choć po koncercie jakoś się wszyscy rozeszli w swoją stronę dość szybko :shock:
Fish dał radę z większością utworów (jak miło było usłyszeć Sugar Mice bez wycia Hogartha), zadziwiająco szalony był Foss (powrót mu służy) i dawał radę, Robin też się starał, nie ma co, ale niestety nie jest to Steve Rothery i nie wiem czy ktokolwiek kiedykolwiek zagra cokolwiek Marillionu jak ten pan.
Optymizmem nie napawają nowe piosenki ... ale może złe dobrego początki :D
Fish wyjątkowo nikogo się nie czepiał podczas koncertu, coś tam opowiadał jak zwykle. Taka mi się myśl nasunęła ... Fish na koncertach gada i gada, opowiada i występuje w takich klubach jak Progresja, David Gahan na koncercie na Narodowym powiedział dzień dobry Polska i do widzenia i 50 tysięcy ludzi wpadło w jakiś amok emocjonalnego uwielbienia. A przecież był moment, gdy obaj artyści byli na tym samym poziomie sławy i rozpoznawalności ... :|
Tak sobie myślę, że czasem lepiej się pogodzić i nie rozstawać, bo w kupie zawsze raźniej, a jak już do rozstania dochodzi to coś tak widzę, że lepiej wychodzi porzucony niż porzucający ...

Generalnie było miło jak zawsze, ale mi gdzieś uciekła ta magia ... tak myślę, że ten krakowski koncert na pocieszenie, w 2015, był tą wisienką na torcie, kwintesencją tej koncertowej atmosfery, głosu Fisha i towarzyszących temu wrażeń.
To tyle z mojej strony.
ps. koszulki z CaS na przodzie i kieliszkiem na tyle są naprawdę spoko, tylko ta bawełna kijowa jakaś, taka sztywna, wolę te koszulki z miękkiej bawełny.
ps2. setlista jest oczywiście moja, nie że tylko mam zdjęcie :mrgreen:
Załączniki
IMG_20181024_212022.jpg
Nessuno mi può giudicare, nemmeno tu

Awatar użytkownika
figlu
The Great Unraveller
Posty: 8132
Rejestracja: wt sty 16, 2007 20:43
Lokalizacja: Z Miasta Łodzi ;)

Re: 8310

Postautor: figlu » śr paź 24, 2018 23:12

The Last Straw czyli postscriptum to farewell ....

Z Progresji dobiegały ostatnie dźwięki Tux on . Wszedłem na pewniaka bez biletu , kupiłem sobie ciemnego Primatora ( Stout )... wypiłem pół na raz ... wszedłem na salę ... faceci w koszulach w kwiaty grali Incommunicado... podszedłem pod barierki ... narobiłem siary... oświadczyłem się N. ..... pocałowałem się namiętnie z Sylwią .... oblałem się piwem ... i wyszedłem .

That's all !
Remember me this way !!!

Figlu, Łódź , trzynaście minut po północy , czwartek .
2007-2018

Awatar użytkownika
Pingwin
Marquee Veteran
Posty: 2028
Rejestracja: wt gru 04, 2007 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: 8310

Postautor: Pingwin » czw paź 25, 2018 20:05

:) ja to wiem, jak wywabić wilka z lasu....:)

fatisek
Forgotten Son
Posty: 279
Rejestracja: wt paź 15, 2013 18:07
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Re: 8310

Postautor: fatisek » czw lis 08, 2018 20:08

1. Jak bardzo ładnie napisała Nicoletta, ...gdzieś uciekła magia... i ja mam to samo wrażenie po koncercie. Koncert poprawny ale dużo bardziej chwytała mnie za serce Farewell to childhood czy Movable Feast. Jak kocham Sugar Mice to tego prawie nie pamiętam, generalnie nie czuję emocjonalnej więzi z tym koncertem jak z poprzednimi.
2. Też pozbawiłem się fejsbuka jakis czas temu. Nie tu bym upatrywał kryzysu forum... ;p
3. Nicoletta pokazuj pierścionek!! ;p

Nicoletta pisze:Pingwin zmartwię Cię, ale w mediach społecznościowych strona The Company też nie jest w szczytowej formie. Ale ja nie wiem, bo nie mam konta, poszukiwany zaginiony też nie ma, więc właściwie nie wiem co tam się dzieje.
I nie wydaje mi się by fora upadały. Znam forum, które kwitnie, a jego członkowie jeżdżą na zloty, piszą codziennie i się kręci.
Więc to chyba nie tu tkwi szkopuł ...

Koncert w Progresji był ok. Poniżej zdjęcie setlisty (to but Robina jakby ktoś pytał).
Miło było spotkać część ekipy, choć po koncercie jakoś się wszyscy rozeszli w swoją stronę dość szybko :shock:
Fish dał radę z większością utworów (jak miło było usłyszeć Sugar Mice bez wycia Hogartha), zadziwiająco szalony był Foss (powrót mu służy) i dawał radę, Robin też się starał, nie ma co, ale niestety nie jest to Steve Rothery i nie wiem czy ktokolwiek kiedykolwiek zagra cokolwiek Marillionu jak ten pan.
Optymizmem nie napawają nowe piosenki ... ale może złe dobrego początki :D
Fish wyjątkowo nikogo się nie czepiał podczas koncertu, coś tam opowiadał jak zwykle. Taka mi się myśl nasunęła ... Fish na koncertach gada i gada, opowiada i występuje w takich klubach jak Progresja, David Gahan na koncercie na Narodowym powiedział dzień dobry Polska i do widzenia i 50 tysięcy ludzi wpadło w jakiś amok emocjonalnego uwielbienia. A przecież był moment, gdy obaj artyści byli na tym samym poziomie sławy i rozpoznawalności ... :|
Tak sobie myślę, że czasem lepiej się pogodzić i nie rozstawać, bo w kupie zawsze raźniej, a jak już do rozstania dochodzi to coś tak widzę, że lepiej wychodzi porzucony niż porzucający ...

Generalnie było miło jak zawsze, ale mi gdzieś uciekła ta magia ... tak myślę, że ten krakowski koncert na pocieszenie, w 2015, był tą wisienką na torcie, kwintesencją tej koncertowej atmosfery, głosu Fisha i towarzyszących temu wrażeń.
To tyle z mojej strony.
ps. koszulki z CaS na przodzie i kieliszkiem na tyle są naprawdę spoko, tylko ta bawełna kijowa jakaś, taka sztywna, wolę te koszulki z miękkiej bawełny.
ps2. setlista jest oczywiście moja, nie że tylko mam zdjęcie :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
Pingwin
Marquee Veteran
Posty: 2028
Rejestracja: wt gru 04, 2007 20:48
Lokalizacja: Wrocław

Re: 8310

Postautor: Pingwin » pt lis 09, 2018 15:30

Magia uciekła, bo Mistrz poszatkował Clutching nowymi kawałkami... w dodatku na tle klasycznych te nowe wypadły bladziej, niż by wypadły zagrane osobno.
Clutching nie jest tak spójna, jak Misplaced, już Beksa pisał kiedyś, że to plyta zaskakująco nierówna.
Ale idea przewodnia się broni: można ją zagrać ekspresyjnie i dramaturgicznie, że tak powiem.
Gdyby więc rozpocząć jakimś klimatem, typu gra świateł, coś na ekranie (większym ekranie, nie tym kibelku co wisiał za garami) i potem Hotel Hobbies.... to by ruszyło.
Ale nie ruszyło, bo scenarzysta nie zadbał o scenariusz.
Więc chyba tu jest pies pogrzebany.
Rozmawialiśmy po koncercie poznańskim z tutejszą forumowiczką i jakież wnioski? takież, że ani mnie ani forumowiczce nie chciało się już jechać na kolejny koncert trasy.

Rzecz jeszcze niedawno nie do pomyślenia. Powody opisałem powyżej.


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość