Polskie grupy, polscy wokaliści itd. (było: Październik po p

O Beethovenie i Milesie Davisie - nie tutaj
zbysz
Newborn
Posty: 9
Rejestracja: ndz lis 11, 2007 20:44
Lokalizacja: Kielce
Kontaktowanie:

Postautor: zbysz » pn lis 12, 2007 23:43

tak, zbysza ;)


co do supportu w postaci Believe bardzo sie rozczarowalem.w nowych rzeczach na ogól nie lubuje,wiec i tego czegos nie znalem.w zeszlym roku na support gral fantastyczny Quidam, a ten kiepsciuni Believe tylko popsuj mi poczatkowa atmosfere... no wiecie, ten koles na gitarze solowej (nie wypominajac wieku) przypominal mi nieco emerytowanego gitarnika, ktoremu w zyciu jednak nie wyszlo :P takie odnioslem wrazenie,nie wspominajac juz o bardzo kiepskim,wyjacym i nudnym wokalu. tak, nie mam zamiaru podniecac sie tym zespolem bo naparwde nie ma czym... jedynie basista trzymal klase podobnie jak niezly klawiszowiec.

co do zespolu fisha, to...

ZAchwyciol mnie fenomenalny perkusista(widac skzole mosleya :P). naparwde przeswietny pałker.klasa sama w sobie.gitarzysta frank usher oczywiscie rasowy ale i uczuciowy wymiatacz, klasa.To samo moge powiediec o basiscie.klawiszowiec(skad inad calkiem znany) nie powalil mnie na kolana i jego miejscowe wstawki nie zawsze pasowaly do ogólu. o dugim gitarzyscie nie moge powiedziec niczego zlego,ale ze spelnial on role rytmiczna to nie mial sie sam czym wybic.gral przyzwoicie.

Awatar użytkownika
agathee69
Newborn
Posty: 20
Rejestracja: czw paź 25, 2007 10:15
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: agathee69 » wt lis 13, 2007 09:26

zgodze sie z Toba w stu procentach co do zespołu Belive...jak konczyli kawalek to modlilam sie zeby to byl juz ich ostatni kawalek....mam nadzieje ,ze nie obrazilam zadnego fana Belive...pozdrawiam :mrgreen: :wink:
Zanim podetrzesz dupę upewnij się ,ze nalezy do Ciebie .

Awatar użytkownika
staralfur
Fellini
Posty: 127
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 14:11
Lokalizacja: Skierniewice (Warszawa)
Kontaktowanie:

Postautor: staralfur » wt lis 13, 2007 09:35

zbysz pisze: a ten kiepsciuni Believe tylko popsuj mi poczatkowa atmosfere... no wiecie, ten koles na gitarze solowej (nie wypominajac wieku) przypominal mi nieco emerytowanego gitarnika, ktoremu w zyciu jednak nie wyszlo :P


Ja jednak się nie zgodzę. O ile nigdy nie podobał mi się wokal Believe, Mirek Gil na gitarze jest bardzo przekonujący. No i widac, że przeżywał. Zresztą to w ogóle bardzo sympatyczny człowiek (nie raz słuchałam w pewnej radiowej audycji jego dywagacji na temat progresywnego rocka, Collage itd.)
don't be afraid, you just have your eyes closed

Awatar użytkownika
Krzysztof
13th Star
Posty: 2650
Rejestracja: pn sty 15, 2007 15:36
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Krzysztof » wt lis 13, 2007 11:28

agathee69 pisze:zgodze sie z Toba w stu procentach co do zespołu Belive...jak konczyli kawalek to modlilam sie zeby to byl juz ich ostatni kawalek....mam nadzieje ,ze nie obrazilam zadnego fana Belive...pozdrawiam :mrgreen: :wink:


Nie, tak szybko się nie obrażamy :wink: Ale moim zdaniem Believe grają super, a to co robi Mirek Gil z gitarą to mistrzostwo świata...

Awatar użytkownika
jax
Site Admin
Posty: 601
Rejestracja: wt sty 02, 2007 13:22

Postautor: jax » wt lis 13, 2007 11:41

Krzysztof pisze:Nie, tak szybko się nie obrażamy :wink: Ale moim zdaniem Believe grają super, a to co robi Mirek Gil z gitarą to mistrzostwo świata...


Wybacz, że się poczepiam trochę... Nie znam twórczości Believe wogóle, ale uważam, że na koncercie w Krakowie (bo na tym byłem) jakoś się pan Mirosław specjalnie nie popisał.
Być może wywija te "mistrzostwa" przy jakichś innych okazjach?
Najlepiej poleć jakieś nagrania itp, których mógłbym posłuchać i zmienić zdanie.

Awatar użytkownika
Krzysztof
13th Star
Posty: 2650
Rejestracja: pn sty 15, 2007 15:36
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Krzysztof » wt lis 13, 2007 12:00

jax pisze:
Krzysztof pisze:Nie, tak szybko się nie obrażamy :wink: Ale moim zdaniem Believe grają super, a to co robi Mirek Gil z gitarą to mistrzostwo świata...


Wybacz, że się poczepiam trochę... Nie znam twórczości Believe wogóle, ale uważam, że na koncercie w Krakowie (bo na tym byłem) jakoś się pan Mirosław specjalnie nie popisał.
Być może wywija te "mistrzostwa" przy jakichś innych okazjach?
Najlepiej poleć jakieś nagrania itp, których mógłbym posłuchać i zmienić zdanie.


Jasne, że wybaczam :wink: Believe to jak na razie jedna płyta (Hope to see another day) - utwory właśnie z niej grali podczas trasy z Fishem. Nie wiem jak wypadli w grodzie Kraka, ale w Wa-wie i Łodzi p. Mirosław dawał radę. Poza tym możesz go posłuchać w Satellite (płyta A Street Between Sunrise And Sunset), no i rzecz jasna Collage.

Awatar użytkownika
staralfur
Fellini
Posty: 127
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 14:11
Lokalizacja: Skierniewice (Warszawa)
Kontaktowanie:

Postautor: staralfur » wt lis 13, 2007 13:32

Krzysztof pisze:
jax pisze:
Krzysztof pisze:...no i rzecz jasna Collage.


Rzecz jasna :wink:
don't be afraid, you just have your eyes closed

Awatar użytkownika
glass
Torch
Posty: 762
Rejestracja: wt lut 13, 2007 02:22
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: glass » wt lis 13, 2007 19:45

Kiepskie wokale to właściwie chyba dość powszechna bolączka polskich zespołów. 2 dni, 2 koncerty i niestety 2 przykłady. Przed Fishem Believe, dzień później przed Riverside całkiem interesująca muzycznie (chyba łódzka) formacja Leafless Tree cierpiąca na tę samą przypadłość.
Gdyby nie ten problem, więcej polskich zespołów miałoby szansę zaistnieć poza Polską. Nie przepadam za damskim śpiewaniem ale chyba ma się u nas lepiej bo jeśli chodzi o męskich wokalistów - istna pustynia.
I woke up and I had a big idea
To buy a new soul at the start of every year

Awatar użytkownika
figlu
The Great Unraveller
Posty: 8132
Rejestracja: wt sty 16, 2007 20:43
Lokalizacja: Z Miasta Łodzi ;)

Postautor: figlu » wt lis 13, 2007 20:29

Nie narzekałbym tak radykalnie na wokalistę Believe. Koleś śpiewał też na debiucie Collage "Baśnie" i w porównaniu z nim, widać naprawdę pewien progres. Fakt wokal lekko pretensjonalny, ale koleś fajnie radzi sobie z angielskim i nie miał w Warszawie i Łodzi jakiś poważniejszych wpadek. Natomiast narzekań na Mirka G. już zupełnie nie rozumiem :sad:
Naprawdę jak na polskie warunki to prawdziwy profesor.
A co do polskich wokalistów, to jestem cholernie ciekaw jak poradził sobie Amirian na nowej płycie Satellite...
2007-2018

zbysz
Newborn
Posty: 9
Rejestracja: ndz lis 11, 2007 20:44
Lokalizacja: Kielce
Kontaktowanie:

Postautor: zbysz » wt lis 13, 2007 22:24

no i taki małolat zaciętą dyskusje wywołał, no :P


Szczerze Wam powiem że pomiędzy Quidamem a Bielevem istanieje może nie przepaść, ale spory dół. Naparwde nie ma sie czym zachwycac, a tekst z misztrzoswtem swiata szczerze mnie rozbawil :P ten Pan moze i przebiera szybko palcami, ale po pierwsze brak w eej grze feelingu i po drugie za dużo przesteru ;) Brak w ich muzyce pewnej subtelności.
pewnie zaraz zostane zjechany, ale cóż, taki los :P
pozdrawiam

Awatar użytkownika
thrak
Sentimental Mercenary
Posty: 161
Rejestracja: ndz sty 14, 2007 17:15
Lokalizacja: Łódź

Postautor: thrak » śr lis 14, 2007 00:00

Wszystkie te kapele Quidam , Riverside, Belive, Peter Pan, Szdkowski w kazdej odmianie mało mnie kręcą i uważam, że żadna z nich nie wytrzymuje konkurencji z SBB. Stawiam jedną płyte SBB Memento z banalnym tryptykiem na przeciw wszystkim plytom w/w zespołów. Ale to chyba osobny wątek...

maciej
Fellini
Posty: 144
Rejestracja: pt sty 19, 2007 20:44

Postautor: maciej » śr lis 14, 2007 08:52

Czytając Wasze opinie muszę napisać parę słów.
Co do męskich wokali na polskim rynku muzycznym - zdecydowanie Mariusz z Riverside !
Typowy, rasowy wokalista rockowy z dobrym angielskim.
Gitara - zdecydowanie Gruda tyż z Riverside i mówta co chceta ale krytykowany Gil.
Co do damskich wokali to oprócz Chylińskiej z ONA to już plaża. A głos niejakiej Śmietanki z Deligh doprowadza mnie do szału.
Co do popularności polskich zepołów rockowych to według mnie jest coraz lepiej. Zespoły z Polski nieraz robią większą "karierę" za granicą niż u nas. Ale jak się promuje Ich Troje , czy Czworo i Mandarynę to nie mam pytań. Riverside ma całkiem dużą publikę za granicą, gra na wielu koncertach. Trzyma poziom na koncertach. Jestem nimi zachwycony.
Szanuję twórczość SBB ale daleki jestem od porównań i szufladkowania. Jednych kręci Riverside innych SBB a jeszcze innych Mandaryna. Świat mieści wszystkich i dobrze.....
Aha zapomniałem o ciekawym nowym wokalu Madzi z zespołu George Dorn Screams- coś z Susan Vegi. Bardzo ciekawy wokal a muzyczka też ciekawa. Polecam
Pozdrawiam companowiczów
maciej

maciej
Fellini
Posty: 144
Rejestracja: pt sty 19, 2007 20:44

Postautor: maciej » śr lis 14, 2007 09:24

dorzucam linka z Georgami ..
http://www.georgedornscreams.com/
Hej

Awatar użytkownika
JMM
Chameleon
Posty: 822
Rejestracja: czw sty 11, 2007 18:45
Lokalizacja: Łódź

Postautor: JMM » śr lis 14, 2007 13:00

maciej pisze:Co do męskich wokali na polskim rynku muzycznym - zdecydowanie Mariusz z Riverside !
Typowy, rasowy wokalista rockowy z dobrym angielskim.


Gdyby jeszcze tylko nie był rasowym metalowym wokalistą, to może było by dużo lepiej. Ale i tak pan Duda nie ma jakiegoś niesamowicie oryginalnego głosu...
Panie admin, może by tak przenieśc ten offtop do odzielnego wątku?
Cure'em All!

zbysz
Newborn
Posty: 9
Rejestracja: ndz lis 11, 2007 20:44
Lokalizacja: Kielce
Kontaktowanie:

Postautor: zbysz » śr lis 14, 2007 15:51

z SBB nie ma kto się u nas TERAZ równać. Tak samo pierwsza płyta Budki Suflera. CIeń Wielkiej góry... majstersztyk :)
ja tez jestem za przeniesieniem tegoz wątku :)
unas panuje teraz moda na prog metal, któej ja nie lubie. Nie podoba mi się to połączenie, a swpomnaine wyzej kapele taki rodzaj przezentują. z szeregu wyłamuje się jedynie Quidam :)


Wróć do „Rock ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość