Big Wedge (wersja 2)

Wielki Szczyt(*)

Odkryłem wczoraj nową religię
Przeszedłem odprawę na lotnisku Kennedy™ego
Ksiądz wsiadł‚ do cadillaca
Pucybut śpiewał‚ psalmy
Gdy Bóg i jego księgowi odjechali
Zobaczysz go wszędzie na żywo w TV
Na stadionie zaledwie wczoraj kołysanym przez Szatana
Darowizny od wiernych wolne są od podatku
Wystarczą na jego kampanię prezydencką i nowy jacht

A my kłaniamy się, kłaniamy się wielkiemu wzgórzu
Kupujemy sobie nieco nieba na ziemi
Sprzedajemy swoje dusze, sprzedajemy swoje dusze za wielkie wzgórze
Czy sprzedajemy swoje jutro płacąc dniem dzisiejszym?

Chirurg sprawdza przez telefon Twoją kartę kredytową
W słuchawce słyszysz melodyjkę graną na Casio
Zdolność kredytową masz niczym Madonna czy Bardot
Dali albo Picasso trafi na jego ścianę

Dobrze wyglądasz, dobrze wyglądasz przy wielkim szczycie
Czy wstrzymujesz jutro na rzecz dnia dzisiejszego?
Oni wjeżdżają, wjeżdżają na wielki szczyt
Czy sprzedajemy swoje jutro płacąc dniem dzisiejszym?

Sprzedasz grunt pod swoimi stopami
Sprzedasz ropę, sprzedasz drzewa
Sprzedaż ideały i uczciwość, kulturę i historię
Dzieci sprzedasz w niewolę do pracy w ich fabrykach
Matkę i rodzinę,
W końcu sprzedasz świat
Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Centralna Agencja Wywiadowcza; nie ma różnicy, są takie same
Wszystko zależy od Twojego punktu widzenia

Ameryka, Ameryka wielki szczyt
Wykupują dzisiaj Twoje jutro
Obietnicami, obietnicami wielkiego wzgórza
I złamią je, tak jak pewnego dnia złamali wasze serca
Gdy odkryjesz, że za późno odszedłeś
I odkryjesz, że tylko siebie możesz winić
ł»e sprzedałeś dzisiaj swoje jutro za Wielki Szczyt

*Big Wedge – dosł. Wielki Klin, ale że cała płyta mówi o Wzgórzu, zostawiam wersję Tomasza Beksińskiego