Forgotten Sons

Zapomniani synowie

Armalite, uliczne światła niczym ukąszenie węża
badają dachy szukając snajpera, żmii, wojownika
Śmierci czającej się w mroku

On cię okaleczy, zrani, zabije
dla sprawy od dawna zapomnianej
na nie tak obcych brzegach

Wojenny chrzest
Morfina, przeszywający krzyk, zły sen
Robisz za numery na wojskowych przepustkach,
maskujących kombinezonach, workach z piaskiem

Twoja dziewczyna poślubiła twego najlepszego przyjaciela
Tak kończy się miłość
Skóra będzie ci zawsze cierpła
Rzucasz się, przewracasz, zasypiasz
Te rany palą tak głęboko

Twoja matka bzikuje na widok filmowych kamer
Na panoramicznym ekranie znów ożywa pole śmierci
Twój ojciec wlewa w siebie jeszcze jedno piwo
Jego to jeszcze rusza
Wychodzi z bezpiecznej pozycji swego fotela w bawialni
Zapomniani synowie

Gdy patroluję dolinę cieni trójbarwnego sztandaru muszę obawiać się zła
Gdyż jestem zaledwie śmiertelnikiem, a śmiertelni mogą najwyżej umrzeć
Zadaję pytania i domagam się odpowiedzi
Od bezimiennych obserwatorów bez twarzy
Paradujących po wyłożonych dywanami korytarzach Whitehall
To na ich rozkaz dokonuje się profanacji, kaleczenia, słownej masturbacji
Ministrowie dbajcie o swoje dzieci
Nie skazujcie ich na potępienie przy likwidacji tych, którzy występują przeciwko wam
Gdyż czyjeż jest królestwo, potęga i chwała
Na wieki wieków – amen

Stać!
Kto idzie?!
Śmierć… Podejdź przyjacielu

Teraz jesteś tylko następną trumną grzebaną w Szmaragdowej Wyspie
Gdzie kamienne spojrzenia dzieci opłakują twoją śmierć uśmiechem terrorysty
Podkładającego ogniste prezenty na sklepowych półkach
Zaś w alejach słychać śpiew granatów eksplodujących przejściowym piekłem

Z kolejki po zasiłek do pułku, w mgnieniu oka jesteś profesjonalistą
Lecz gdy podczas wiadomości dziennika naród będzie cię opłakiwał
Skalkuluj cenę, którą płacisz nieznany żołnierzu
Sławny będziesz przez sekundę, lecz odznaczony już po śmierci
Zapomniani synowie

Pokój Ziemi i umiarkowana łaska
Matka Brown straciła swoje dziecko
Jeszcze jeden zapomniany syn

tłumaczenie: Tomasz Beksiński (nadesłał: levarek)