Garden Party

Przyjęcie w ogrodzie

Dziś wydają przyjęcie w ogrodzie
Zaproszenia wzywają debiutantów do zabawy
Karierowicze polerują szczeble
Samowolni synowie na nowo odnajdują ojców
Wściekłe jaja i ogórki w kolejce
Niegrzecznie budzone ze swej drzemki
Znów nadszedł‚ czas mordu na trawnikach
Przy spokojnych wodach rzeki Cam

Korki od szampana strzelają w słońce – znów
śmigające jaskółki przegania melodia skrzypiec –
Znów
Zbombardowane Straussem chowają się nadąsane
Pod zmurszałymi daszkami – znów, znów
„Zakrapianki” wypite w zbyt dużej ilości
Powalają swych stołowników na trawę
Pary włóczą się po krużgankach
Społeczne pijawki cytują Chaucera

Syn doktora, córka pastora
Gdzie – czemu nie – czy powinni – czy wypada?
Proszę nie kłaść się na trawie
Chyba że w męskim towarzystwie
Czy mogę się ośmielić i zaproponować Otella?

Kajakowanie na rzece Cam
To wspaniała zabawa – mówią
Polowanie z psami na nizinach –
Zapraszamy! – mówią
Rugby to najlepsza gra dla mężczyzn – tak mówią

Kajakuję – poluję –
Chleję – odpoczywam
Bujam się – pierdolę
Więc zapraszamy!
Oto przyjęcie

Angie wybiela kolejnego siniaka
Matka uśmiecha się – ona też tak robiła
Gaduły ględzą, a plotki piętnują
Pozerzy pozują, fotoreporterzy błyskają,

Uśmiechy zbrukane sztucznym wdziękiem
Zamykają się w królewskich ramionach
Wzmianki w lokalnych gazetach są już zapewnione
A potem powrót i zmieszanie się z tłumem
Ach cóż to za tłum!

tłumaczenie: Tomasz Beksiński