High Wood (suita)

high wood

I. Wysoki Las (High Wood)

highwoodicon

Chłód, świt, lekki szron topnieje
Słońce, blade i szare, widmowy poranek
Pełznące traktory, nadwyrężoną mocą koni mechanicznych
rzeźbią ziemię pługami orząc
glebę, która ukrywa zmarłych,
straconych i upadłych w minionych wojnach
Zbierając plon żelastwa przypominający ich krwawe szaleństwo
Których kości w bruzdach czasem wynurzają się, by błagać o identyfikację

Aby dołączyć do szeregów żołnierzy towarzyszy
pochowanych pod białymi krzyżami
Imiona i numery wycięte w kamieniu,
pułk który nazywali domem

Ile lat mieli, gdy zginęli
ich pamięć to wszystko, co ma przetrwać
W zadbanych grobach spoczywają w pokoju
Ich bitwa nareszcie się skończyła

Drżącym grzmotem pioruna przemierzającego Wzgórza Bazentin
Wybuchy rozpraszają chmury wron
Linia drzew zapewnia schronienie w bystrych oczach zaskoczonego jelenia
Wystrzał, przedzierają się przez paproć w kierunku cienia Wysokiego lasu

Majestatyczne dęby stoją dumnie
Utrzymując pozycje w krajobrazie zaginionym w czasie
Ich korzenie wryte w ból ziemi
Sękate i skręcone drewno zdradza blizny bitwy z zamierzchłych czasów

Las wzrośnie, las upadnie,
Cykl jest nieprzerwany,
Rany zagoją się w odmętach czasu,
Cykl jest nieprzerwany

Na wpół pochowane w gnijącym dnie lasu
Połamane rdzewiejące uzbrojenie pod opadłymi liśćmi
Pociski, nigdy niewystrzelone wciąż trzymają śmiertelny ładunek
Drzemiące w zaroślach z wygasłą obietnicą

Las wzrośnie, las upadnie,
Cykl jest nieprzerwany,
Rany zagoją się w odmętach czasu,
Cykl jest nieprzerwany,
Las wzrośnie, las upadnie,
Cykl jest nieprzerwany,
Rany zagoją się w odmętach czasu,
Cykl jest nieprzerwany

W ciemności Wysokiego lasu
Jest tak gęsto że ledwo mogę oddychać,
Całkowicie bezdźwięczna cisza
Stoję samotnie pośród drzew

Czy to duchy czy ruchome cienie,
Czy to duchy które odeszły wcześniej?
Czy to wciąż wędrujące niespokojne dusze,
te, o których zapomniano w Wysokim lesie

II. Crucifix Corner

ccornericon

(Crucifix Corner to nazwa własna, dosłownie znaczy Narożnik z Krucyfiksem, zobacz na mapie, przeczytaj też Historię High Wood)

W polach kukurydzy nakrapiane maki błyszczą w półmroku, poruszające się cienie,
Od Wysokiego lasu nadchodzi żniwiarz,
Plon musi być zebrany,
Złowróżbny krzyk skowronka, zające się rozbiegły,
Bażant przestraszony dźwiękiem werbli
na polu przygotowanym do walki

Wydano rozkazy bladym świtem,
przygotowany pułk cały dzień w słońcu
niecierpliwie czekał na sygnał
I nadszedł czas nadeszła godzina
nadeszła szansa na chwałę
Sygnałem trąbki, odegranym hejnałem
wysłano konnicę z Crucifix Corner

Melodią uderzających kopyt ich brzęczących uprzęży
w szeregu szwadron wyruszył
zebrała się mroczna parada
Lekka jazda konna przekracza ciężki grunt,
drżenie z lęku,
parująca flanka nerwowe serca nie wymagają większej motywacji,
Przedzierają się przez dno doliny*
Między lejami po wybuchach i między umarłym*
Zagrożenie się zbliża, wyciągają swoje miecze*
po cichu modląc się przy Crucifix Corner
Gdzie oszczędzeni mężczyźni powstają a ranni cieszą się na widok ocalenia,
Nadzieje i modlitwy na przełom
obiecano im, że ten konflikt wkrótce się skończy

Skaczą przez żywopłoty, rdzewiejące połamane druty kolczaste,
przez labirynt zdesperowanych okopów,
cały świat dookoła wybucha
gdy opór nabiera tempa

Wybuchające granaty przeorują złote pola,
świeże groby powstają w kraterach;
poszarpane śmiertelne ciernie szrapnela
zdzierają żołnierzy z rumaków
Poprzez tę ścianę dymu i płomieni
tę śmiertelną żelazną kurtynę,
by zdobyć stok, lasy poza nim,
gdzie polowania będą pewne

Wspierałem Cię w tych krwawych dniach**
i będę wspierał w kolejnych,**
Obiecuję ci że znów się spotkamy
w cieniach Crucifix Corner

Niczym zwierzyna spłoszona ze stojącej kukurydzy
narażona teraz na otwartej przestrzeni,
prowadzone falą strachu, rozgonione, szeregi się rozpadły
Niektórzy przebici lancami inni zarżnięci szablami,
Pierwotny lęk pochłania ten starożytny terror, chłód poddania

I nadszedł czas nadeszła godzina
nadeszła szansa na chwałę
Przejdziemy przez pola i wzgórza za nimi
i przełamiemy te linie przed nami
Będziemy szarżować na otwartym terenie
ku ledwo widocznym dolinom
Będą pamiętać dzień
w którym przeszliśmy przez Crucifix Corner

A potem ciemność ukradła dzień
Nasze nadzieje zostały roztrzaskane, atak zatrzymany
Ci, którzy przeżyli, wrócili do Crucifix Corner

W polach kukurydzy dojrzewają ciała
słodkie w umykających cieniach poranka,
Od Wysokiego lasu nadszedł żniwiarz
po plon dobrze zebrany,
Samotny skowronek krzyczy żałobnie
ponad poszarpanymi duszami,
Nowym świtem słychać dźwięk gwizdka
na polu przygotowanym do bitwy

* tych linijek nie wydrukowano w książeczce dołączonej do płyty [dodał i tłumaczył Marek]
** dziękujemy Uli za podpowiedź 🙂

III. Zbiórka* (The Gathering)

gatheringicon

Litery w nagłówkach krzyczały, że
nasz kraj wyrusza na bój
Do walki o wolność narodu
do obrony przed hordami najeźdźców,
Generał patrzył wzrokiem twardym jak stal
przemawiał namawiając ochotników
Zrzekliśmy się życia jednym ruchem pióra
dołączyliśmy do kumpli w szeregu
Dumnie wdzialiśmy mundury**

Z miast i miasteczek przyszliśmy
Z pól i ze wsi
Z kopalń i z fabryk
Ochotnicy zebrani na rynku, robotnicy i bezrobotni,
urzędnicy i chłopcy na posyłki
Piszczące dudy przeszywają powietrze, unosząc wiwatujący tłum
przeganiając wszelkie wątpliwości
Zwycięstwo niedługo zostanie zapewnione
wiemy, że Bóg jest z nami w sercu naszej gromady

Żegnamy nasze domy i nasze rodziny
Żegnamy życie, jakie znaliśmy
Żegnamy naszą młodość i naszą niewinność
Maszerując z orkiestrą ku obietnicy nowego wspaniałego świata

I będę pisał do Ciebie każdego dnia
I będę uwielbiał każdą Twoją odpowiedź
Zwiążę je wstążką i koronką z Flandrii
będę trzymał na sercu słodko je obejmując

Powiedz dzieciom, że jeszcze tu wrócę
obładowany medalami i kapiący girlandami
Usiądziemy na brzegu rzeki Tyne
A ja uraczę Cię opowieściami o honorze i sławie
Nadrobimy stracony czas, potańczymy przy dźwięku skrzypek,
spleciemy gałązki wierzby
Wieczorem niczym paprocie się oplączemy
oddając nasze ciała spotkaniu

Będę tęsknił do domu i rodziny
Będę tęsknił do życia, jakie znałem
Będę tęsknił za młodością i niewinnością
Będę tęsknił za nowym wspaniałym światem

W ładowniach statków, w obozach szkoleniowych
W wagonach i w marszu po otwartych przestrzeniach
Karabiny na ramionach zmęczonych dusz
Strach sprawi, że staną się jeszcze cięższe

Żegnajcie domy i rodziny
Żegnajcie życia, której znaliśmy
Żegnajcie młodości i niewinności
Wyruszyliśmy z orkiestrą
Kumple w batalionach ku obietnicy nowego wspaniałego świata
Dołączyliśmy do zbiórki
Kumple w batalionach do walki o nowy wspaniały świat
Kumple w batalionach, wdzialiśmy mundury
I zapłaciliśmy za nowy wspaniały świat

* tekst opowiada o tworzeniu ochotniczych batalionów; często były to oddzialy stworzone ze znajomych, kolegów, na przykład z jednego miasteczka, z jednej fabryki, organizacji itp., stąd nazwa „pals’ battalions”
** King’s shilling – w XVIII i XIX wieku dzienny żołd szeregowego żołnierza wynosił szylinga; „to take the King’s shilling” to powiedzenie, które oznaczało, że ktoś zgodził się służyć w wojsku

IV. Aleja Ostów* (Thistle Alley)

thistlealleyicon

Rakiety lecą, przywołują udrękę nad ziemią niczyją
Liczymy, że spadną, rozprysną się i zginą na ołowianym niebie
Ranna rezygnacja, zwłoki wiszące na drutach
zamrożone żywe obrazy migoczą w świetle

Flary spadają goniąc cienie, nerwowe oczy, stłoczone w milczeniu
Obejmują ziemię, przeczekując czas
Bez ruchu niczym pająki złapane na poziomie śmierci
schowane kilofy i łopaty picks and łopaty leżą nieruchomo
Modlą się o powrót ciemności, która przykryje groby
które otwierają
groby, które kopią

Burza ognia i metalu rozrywa las na kawałki
Gruchocze kikuty spalonych i rozstrzaskanych drzew
Kulący się w błocie wewnątrz korzeni, nieustanny grzmot
Udręczone postrzępione dusze są rozrywane

Głęboko pod powierzchnią kreda poddaje się dłutom
zakrwawione palce odrywają twarz
Drążąc komory wzdłuż ciemnych styksowych tuneli
Zasłonięte świece oświetlają drogę upiorom

Dragoni czołgają się po grani
ku iglicom na nowych horyzontach
Przedzierają się przez zbiorowe mogiły i zakrzepłą krew
Zasiane ziarno śmierci, zwycięstwo jest ich brzemieniem
Obietnica grzęźnie i topi się w bagnie

Wysoko ponad sceną, chór czarnych aniołów
Cyrk dołączył do teatru wojny
Podpórki do wyjścia z okopów są na miejscach, lonty uzbrojone i gotowe
kable ślą sygnał
do wybuchu miny
Groby się otwierają

Umarli, oni wstają, strachem nawiedzone twarze, posępne i szare
Duchy się gromadzą, Danse Macabre, piekielny bój
Niebo na górze, Aleja Ostów w dole

Gwizdki gwiżdżą, karabiny maszynowe** czekają
By wyciąć mięso, zgruchotać czaszki i zmiażdżyć kości
Działa strzelają bezlitośnie katując linie obronne
Gaz, który szepcze na granicach okopów
By zadławić życie tych, którzy ośmielą się chować

Niebo na górze, Aleja Ostów w dole
Nieruchomi ocaleni zakrawieni na poziomie śmierci
modlą się o powrót ciemności
Modlą się o powrót ciemności
I chowają groby żywych

*Aleja Ostów to transzeja wykopana przez szkockich żołnierzy w trakcie bitwy o High Wood. Przeczytaj historię High Wood
** maxim guns to pierwsze karabiny maszynowe, produkowane w Wielkiej Brytanii i używane od 1889 do lat 50. XX wieku (zdjęcie) – dziękuję RudolfTG za podpowiedź

V. Odejście (The Leaving)

theleavingicon

W przenikliwym chłodzie zimy
wiatry, ziąb do kości, wycie
blade nieba wirujących płatków śniegu
tworzą całun na powierzchni

Pokrytemu bliznami i pogruchotanemu krajobrazowi
dodaje to chwilowej godności
Gdzie zmarli wciąż niepochowani
na ciemnej i poplamionej krwią ziemi

Linia frontu przesuwa się powoli do przodu, za nią idą bataliony
Nowa krew maszeruje śpiewając Caissons Song
Obcy wypełniają puste miejsca, dołączają do oblężonych szeregów
Zrezygnowani oczekują kolejnych bitew po drodze

Lecz teren zostanie odbity, ofensywy ugrzęzną
Kontrataki zostaną powstrzymane i zawiodą
Pat nadal trwał
a karabiny zbierały swe żniwo
A generałowie liczyli ofiary
gdy żołnierze na próżno ginęli

To musiało się skończyć, armie zostały rozbite
Jedna strona przegrała, ale kto wygrał
Spustoszony ląd, zdziesiątkowanie
Tak trudno znieść straty i ból

Mężczyżni wrócili, wojna się skończyła
Dzwony biły, kraj wiwatował
Przed swoimi oczami wciąż mieli horrory
Za uśmiechami ukrywali strach

Medale i odznaczenia zostały wręczone
tym, którzy służyli
Listy z kondolencjami zostały zachowane
Przypominają pokoleniom o dokonanych poświęceniach
Cierpienie i udręka
ludzi, których większość nie poznała

Obyśmy nie zapomnieli

Części I-II tłumaczył Michał Czacherski, części III-V tłumaczył Marek Cieślak

O czym chciał powiedzieć pisarz można przeczytać w Historii High Wood