Long Cold Day

Długi, zimny dzień

To takie zabawne, ale w nocy nie dzwonisz, zawsze zaginiona w akcji
Zostałem tu na mrozie, a ty nigdy byś nie pomyślała, że myślałem
Odkręcałem swe sprawy
Układałem części na miejscach i budowałem przyczynę swej złości
Zabieram to tu, oddaję swój czas by zabrać cię tu, bo prędzej zdarzy się długi, zimny dzień w piekle
Niż przyjmę Cię z powrotem

Tak mnie męczą twe kłamstwa, nie mogę w nocy spać
Przyjmę to, co mi powiesz, wezmę, co mi sprzedasz
Nie ma takiego pytania
Które uporządkuje odpowiedzi
By udowodnić, kto się myli, a kto ma rację
Ale wiem gdzieś w głębi serca, że właśnie się rozstajemy
Jeśli pogodzimy się z prawdą
Udając, że to wszystko było grą
Bo tak rzeczywiście
Prędzej zdarzy się długi, zimny dzień w piekle niż przyjmę Cię z powrotem
Czasami czuję, jakbym żeglując na łodzi marzeń po dzikich i ciężkich morzach
Wyleciał‚ za burtę lub został‚ wyrzucony, łapię wtedy oddech i kieruję się ku brzegowi
Oglądam się, a statek płynie
Ten statek wciąż płynie

Zabawne, w nocy nie dzwonisz, zawsze zaginiona w akcji
Zostałem tu na mrozie, a ty nigdy byś nie pomyślała, że myślałem
A ja myślałem
Wciąż myślę
Wciąż myślę
Mówiłem, że tak było, mówiłem, że tak było

Tak mnie męczą twe kłamstwa, nie mogę w nocy spać
Przyjmę to, co mi powiesz, wezmę, co mi sprzedasz
Nie ma takiego pytania
Które uporządkuje odpowiedzi
By udowodnić, kto się myli, a kto ma rację
Ale wiem gdzieś w głębi serca, że właśnie się rozstajemy
Jeśli pogodzimy się z prawdą
Udając, że to wszystko było grą
Bo tak rzeczywiści
Prędzej zdarzy się długi, zimny dzień w piekle niż przyjmę Cię z powrotem

I wciąż pamiętam żeglowanie na tej łodzi marzeń po morzu pełnym odbitych gwiazd
Wstrzymuję oddech i patrzę z brzegu, z tej pustej plaży i kilku ubrań
Wchodzę do wody, a statek płynie
Wchodzę do wody, a statek płynie
Wchodzę do wody, a statek płynie
Wchodzę do wody, a statek płynie