Pilgrim’s Address

Apel Pielgrzyma

Panie Prezydencie, nie zna Pan mojego imienia
Ale mógłby Pan je poznać, gdyby tylko naprawdę Panu zależało, bo płacę podatki i czynię swą powinność
W zamian proszę tylko o prawdę
Czy moglibyśmy pomówić szczerze, słyszałem, że mamy wolność słowa
Więc proszę mi wierzyć, ta przemowa jest szczera
Jestem nikim szczególnym, po prostu zwykłym facetem
Ale po prostu nie mogę się wciąż zastanawiać dlaczego
Pociski, którymi strzelaliśmy teraz nas zabijają
I niszczejemy jak cienie w naszych domach

Spadałem z błękitnego nieba, walczyłem w pustynnych burzach
Zastygałem w ogniu walki i zabiłem kogoś
Kto miał‚ ojca, który go kochał‚ tak jak mój
Kto wierzył, że ofiary są usprawiedliwione
W imię wolności i w imię Boga
Podczas gdy droga przez piaski ukryła nasze grzechy i krew
W glorii chwały, poleciałem do domu
Ubrany w mundur oglądałem w nocy filmy
Z miast i wsi rozerwanych
Przez bomby, które ogłupiają ludzi swą inteligencją
Kiedy lecą w dół‚ przez kominy na korytarze
I eksplodują na filmach, a wszyscy szaleją!

A ty czytasz opowieści, jak to nikt nie zginął‚
A ja myślę o zdjęciu, które sobie trzymam
By przypominało mi, że to się zdarzyło naprawdę
A duch, którym się stałem, niedługo się uwolni
W piaskach nadal zakrywających wszystkie kłamstwa
O tym, co się naprawdę zdarzyło i kto naprawdę zginął‚
Czy to było tego warte?
Czy ten koszt się opłacał?
Czy naprawdę wznieśliśmy się na wyżyny czy przegraliśmy
Wszystkie moralne bitwy, czy przegraliśmy wojnę?

Panie Prezydencie, muszę to wiedzieć na pewno
że z pełną świadomością, pełną wiedzą
że mimo wszystko staliśmy po stronie dobra
że nie okłamano nas, nie wykorzystano
I że kraj, za który walczyliśmy nadal trzyma stronę prawdy

Panie Prezydencie, nie zna Pan mojego imienia
Ale mógłby Pan je poznać, gdyby tylko naprawdę Panu zależało,
Jest na czarnej ścianie, na przecięciu kamieni
Na Bałkanach, w Zatoce i blisko domu
Na nie tak odległych lądach, gdzieś na ulicach
Panie Prezydencie, proszę mi powiedzieć, dlaczego tu jestem
To moje pytanie, to moje życie, to moja przemowa
Panie Prezydencie